
Bo wiedza, której nie umiesz pokazać, dla świata po prostu nie istnieje. Możesz być o klasę lepszy od reszty — i tak wygra ten, który umiał to powiedzieć głośno.
Wiesz, o czym mówię.
Ktoś rzuca: „to może ty powiesz parę słów?". I od razu robi ci się gorąco w karku. Wstajesz. Mówisz coś. Siadasz.
A potem, dwadzieścia minut później, siedzisz w samochodzie i przychodzi ci do głowy dokładnie to zdanie, które trzeba było powiedzieć. Idealne. Krótkie. Mocne. Tylko że sala już się rozeszła.
Robiłem tak przez lata. Stałem na bazarze i darłem się o ceny, więc niby mówić umiałem. A jak trzeba było stanąć przed dwudziestoma osobami w garniturach, robiła mi się kluska w gardle.
Nauczyłem się. Nie z książek. Na scenie, przed ludźmi, którzy nie mieli litości. I dziś pokazuję to komuś takiemu jak ty w 17 lekcjach.
Chcę ten kurs za 97 zł Zamiast 497 zł · dostęp od razuPłacisz raz. 30 dni gwarancji.
Dwanaście lat szkoły. Matematyka, chemia, daty bitew.
A ile godzin ktoś poświęcił na to, żeby cię nauczyć stanąć przed ludźmi i powiedzieć coś tak, żeby chcieli słuchać?
Zero. Ani jednej.
I potem dziwimy się, że dorosły, kompetentny człowiek wchodzi na scenę i robi to samo, co każdy przed nim:
To nie twoja wina. Nikt ci nie pokazał, jak się to robi.
Ale rachunek i tak dostajesz ty. W kontraktach, których nie podpisałeś. W awansie, który poszedł do kogoś, kto mówił pewniej. W tym, że po twojej prezentacji nikt nie podszedł.
Rynek nie płaci za to, ile wiesz. Płaci za to, ile z tego potrafisz przekazać.
Znasz takich ludzi. Ktoś zna się o połowę słabiej od ciebie, wychodzi na scenę i schodzi z niej z trzema wizytówkami i jednym zleceniem. A ty stoisz z kubkiem kawy i myślisz: przecież ja mówię to samo, tylko lepiej.
No mówisz. Tylko on to pokazał, a ty to powiedziałeś.
To jest ta dobra wiadomość.
Bo jak patrzysz na kogoś, kto trzyma salę w garści, wygląda to na magię. Na coś, z czym trzeba się urodzić.
A to jest kilkanaście konkretnych rzeczy, które on robi, a ty nie.
To są ruchy do wyuczenia. Jak zmiana biegów.
Pierwszy raz jest koszmarnie. Piąty robisz to bez myślenia. Po miesiącu nie umiesz już wejść na scenę inaczej.
Nie chodzi o „ładniejsze prezentacje". Chodzi o to, kim jesteś w oczach ludzi w pokoju.
To nie jest kurs o mówieniu. To jest kurs o tym, żeby przestać być najlepiej strzeżonym sekretem swojej branży.
Co dostajesz
Obejrzysz w weekend. Będziesz z tego korzystał do końca życia.
Nie nauczyłem się tego z podręczników. Nauczyłem się na bazarze, w kabarecie, na scenie stand-upowej, na planie filmowym i na salach, gdzie siedzieli ludzie z Google Partners, Generali i Eurocashu.
Trzydzieści lat sceny. Wszystko, co wiem, w jednym miejscu.
Co dzieje się w głowach ludzi na widowni przez pierwsze kilka sekund. Większość tego, co myślisz o wystąpieniach, jest ustawione odwrotnie.
Kolejność, tempo i jedna zasada, która decyduje o tym, czy za miesiąc będziesz mówił inaczej, czy tylko obejrzysz sobie filmiki.
Twoje „po co". Bez tego pierwsza wpadka cię wyłączy. Z tym, pierwsza wpadka cię wkurzy i pociągnie dalej.
Sala nie słucha twoich słów. Sala czyta, po co je mówisz. To samo zdanie z dwiema intencjami daje dwa różne efekty. Jak to załapiesz, przestaniesz uczyć się tekstów na pamięć.
Tu siedzi twoja trema. Nie w gardle, tylko w zdaniach typu „nie jestem urodzonym mówcą" albo „a co oni sobie pomyślą". Rozbieramy je na części.
Twój głos to instrument, którego nigdy nie stroiłeś. Oddech, rezonans, barwa. I dlaczego po dwudziestu minutach mówienia boli cię gardło.
Konkretny zestaw, który robię przed wyjściem na scenę. Sześć minut dziennie. Po dwóch tygodniach usłyszysz różnicę w nagraniu.
Jak patrzeć, żeby trzysta osób czuło, że mówisz do każdego osobno. I dlaczego rada „patrz ponad głowami", którą słyszałeś tysiąc razy, jest najgorsza z możliwych.
Najczęstsza pułapka. Próbujesz być profesjonalny i przestajesz być człowiekiem. Sala wyczuwa to w pięć sekund.
Co robisz dzień wcześniej, co rano, co dziesięć minut przed wejściem. Przestajesz improwizować stres, zaczynasz odhaczać listę.
Mój proces od pustej kartki do gotowego wystąpienia. Ile slajdów, co na nich, czego nigdy. Skróci ci przygotowania z trzech wieczorów do jednego popołudnia.
Co robić, jak sala jest zimna. Jak ktoś przeszkadza. Jak padnie trudne pytanie. Jak zgaśnie rzutnik. To oddziela mówcę od prelegenta.
Stoi w każdej sali i prawie nikt nie umie go użyć. Jak pisać, żeby było widać, i kiedy rysować, żeby zapamiętali.
Przedmiot w ręce mówcy to albo broń, albo kłopot. Trzeciej opcji nie ma. Jak go użyć, żeby sala pamiętała twój punkt jeszcze rok później.
Serce całego kursu. Jak zbudować historię, która wciąga, i skąd brać materiał. Masz go więcej, niż myślisz. Fakty się zapomina, historie się powtarza dalej.
Winda, networking, konferencja, rozmowa o pracę. Gotowa struktura, po której ludzie pytają o kontakt, zamiast grzecznie kiwać głową.
Długa gra. Jak z pojedynczych wystąpień zrobić markę, która zaczyna pracować na ciebie i przynosi zaproszenia, klientów i stawki bez targowania.
Nie po to, żeby napchać ofertę. Po to, żebyś ruszył w ciągu dwóch dni, a nie „kiedyś".
Jedna kartka do wydrukowania. Wszystko, co masz zrobić dzień wcześniej, rano i dziesięć minut przed wejściem, po kolei. Drukujesz, odhaczasz, wchodzisz spokojny.
Gotowe otwarcia na konferencję, zarząd, webinar, szkolenie i wesele. Wybierasz, podstawiasz swoją treść, wychodzisz. Koniec z „dzień dobry, nazywam się".
Do odsłuchania w kulisach, w samochodzie albo w toalecie. Oddech, głos, ciało, głowa, w konkretnej kolejności. Włączasz, robisz, wchodzisz z tętnem pod kontrolą.
| Kurs Władcy Sceny, 17 lekcji wideo | 497 zł |
| Lista kontrolna: doba przed wystąpieniem | 97 zł |
| 30 pierwszych zdań | 127 zł |
| Siedem minut przed wejściem (audio) | 97 zł |
| Razem | 818 zł |
Nie zapłacisz 818 zł. Nie zapłacisz nawet 497 zł.
Płacisz raz. Dostęp bez terminu ważności.
Bez odnowień, bez gwiazdek na dole strony.
Miejsc w tej edycji zostało 57 z 300
Dodaj do koszyka 97 zł · dostęp w kilka minutBLIK, karta, przelew. Faktura na życzenie. 30 dni gwarancji.
Cena 97 zł i trzy bonusy działają tylko tutaj i tylko dzisiaj. Jutro kurs wraca do 497 zł, a bonusy wracają do pakietów szkoleniowych.
Nie bawimy się w „ostatnia szansa" co tydzień. Jak zamykam, to zamykam.
Bez ściemy. Bo to jest mój uścisk dłoni.
Jednodniowe szkolenie z wystąpień kosztuje od ośmiuset do dwóch i pół tysiąca od osoby. Godzina ze mną na osobności, od czterystu. A tu dostajesz cały warsztat za cenę dwóch pizz z dowozem.
Bo wiem jedno. Jak zobaczysz, jak to działa, sam zapytasz, co jeszcze mam. To cała moja strategia. Nie ukrywam jej.
Masz 30 dni. Obejrzyj wszystko. Wykorzystaj bonusy. Przetestuj to na prawdziwej sali.
Jak uznasz, że to nie było warte 97 zł, napisz mi jedno zdanie na maila. Bez tłumaczenia się, bez ankiety, bez „a może jednak zostaniesz".
Oddaję całość. A kurs zostaje u ciebie.
Nie odbieram dostępu. Nie dlatego, że jestem naiwny. Dlatego, że po trzydziestu latach na scenie wiem jedno: nie sprzedaje się czegoś, w co się nie wierzy.
Kto cię tego nauczy
Nie uczę teorii. Uczę życia, które sam przeżyłem.Robert Oskwarek
Zaczynałem na bazarze. Dosłownie. Towar, składane łóżko polowe i głos, który musiał przekrzyczeć cały rząd stoisk.
Potem były własne sklepy, agencja reklamowa i firma szkoleniowa. Ponad trzydzieści lat w biznesie. Z upadkami, długami, startem od zera i pierwszymi milionami w komplecie.
Przez cały ten czas jedno narzędzie się nie zmieniło. Umiejętność stanięcia przed ludźmi i powiedzenia czegoś tak, żeby chcieli słuchać.
Zaczynałem w kabarecie, pracowałem z Robertem Korólczykiem i Kabaretem Hrabi. Dziś jeżdżę po Polsce z autorskimi programami.
Stand-up to najostrzejszy trening sceniczny, jaki znam. Jak po ośmiu sekundach nie ma reakcji, wiesz to natychmiast. Nikt nie da ci szybszej informacji zwrotnej.
Role drugoplanowe w „Uroczysku", „Policjantkach i Policjantach", „Lombardzie", „Kurierach" i „Dzielnicy strachu".
Kamera nie wybacza fałszu. Uczy pracy z ciałem, głosem i intencją tak, jak nie nauczy żaden warsztat teoretyczny.
Szkolę z wystąpień, sprzedaży, negocjacji i przywództwa. Wśród klientów: Google Partners, Generali, Eurocash, Novision.
Tu wszystko musi się przełożyć na wynik. Nie na oklaski, na kontrakty.
Szkolę przedsiębiorców, liderów, handlowców i polityków. Motto mam jedno: pomagam ludziom żyć odważnie.
Nie musisz być urodzonym mówcą. Musisz przestać robić rzeczy, które zabijają twoje wystąpienie, i zacząć robić te, które je ratują. Reszta zrobi się sama.
Nie będę ci opowiadał, jak bardzo pomagam. Włącz i posłuchaj, co mówią sami.
Chcę to samo. Biorę za 97 zł Zamiast 497 zł · 30 dni gwarancjiWłaśnie dla ciebie. Lekcja o przekonaniach i nagranie „siedem minut przed wejściem" powstały dokładnie po to. Trema nie znika, bo ktoś ci powie „nie stresuj się". Znika, bo dostajesz coś konkretnego do zrobienia. Zawodowcy też się stresują. Po prostu wiedzą, co z tym zrobić.
Cały kurs obejrzysz w weekend. Ćwiczenia to sześć minut dziennie. Mniej, niż scrollujesz przy kawie.
Nie musisz wiedzieć. Masz 30 dni i mój mail. Nie spodoba się, piszesz zdanie, oddaję pieniądze, kurs zostaje u ciebie.
Bez ograniczeń. Kupujesz raz, wracasz kiedy chcesz.
Tak. Wzrok, intencja, historia i pierwsze sześćdziesiąt sekund działają tak samo na sali i przed obiektywem. Robiłem jedno i drugie.
To znaczy, że masz dwie okazje rocznie, żeby ktoś cię zapamiętał. Trochę szkoda je zmarnować.
Będzie. Dane podajesz przy zamówieniu.
Od razu po płatności. Mail z loginem przychodzi w kilka minut, możesz zacząć dziś wieczorem.
Pierwsza. Zamykasz tę stronę. Za dwa tygodnie ktoś pyta „poprowadzisz to spotkanie?" i znowu ściska cię w żołądku. Mówisz to, co zawsze. Nikt nie podchodzi. Wracasz do samochodu i wymyślasz świetne zdania. Dwadzieścia minut za późno.
Druga. Klikasz przycisk. Płacisz 97 zł. Wieczorem oglądasz trzy pierwsze lekcje. Za dwa tygodnie ktoś pyta „poprowadzisz to spotkanie?", a ty mówisz: jasne, chętnie.
Cała różnica nie siedzi w cenie. Siedzi w tym, kim będziesz w pokoju pełnym ludzi przez resztę życia.
Dobra, biorę. 97 zł Zamiast 497 zł · 30 dni gwarancjiDostęp w kilka minut.
PS. Cena 97 zł i trzy bonusy działają tylko tutaj i tylko dziś. Jutro kurs wraca do 497 zł. Nie robię przedłużeń.
PPS. Pomyśl o jednym zleceniu, którego nie dostałeś. O awansie, który poszedł do kogoś, kto mówił pewniej. O sytuacji, w której wiedziałeś swoje, ale nie umiałeś tego pokazać. Ile cię to kosztowało? Bo 97 zł to jedyna cena, jaką dziś płacisz za to, żeby to się nie powtórzyło.
PPPS. A jak dalej się wahasz, to pamiętaj, że nie ryzykujesz nic. 30 dni, jedno zdanie na maila, pełny zwrot i kurs zostaje u ciebie. Jedyne, co możesz stracić, to następne wystąpienie, którego nie wygrasz.